Kaczor - Przyjaźń, Duma, Godność
Player audio w wersji BETA. Ew. zgłoszenia błędów prosimy kierować na
Komentarze (2)
Nawijam, by widzieć sens w byciu tym kim jestem
Szacunek i respekt dla tych co już pomogli
By mogli na mnie polegać, uczę się właśnie od nich
Niejeden pseudo-kolega co mówił za tobą zawsze
Dziś nie wiem gdzie i z kim biega i komu jak klakier klaszcze tym razem
Jebany błazen, od takich trzymam się z dala
Przechyliła się szala, ktoś tu za często nawalał, co?
Zabrzmi jak banał lecz w biedzie poznasz człowieka
Ja mam swój kanał, z niego nadaję, nie czekam
I nie zawiodę w potrzebie bliskich, choć wciąż trwa wyścig za peklem
Pomocna dłoń nie dla korzyści jest dziś bezcenna
Niejeden myśli co nic nie warte
Łatwiejsze ścieżki przetarte w ciągłej pogoni za fartem
Staje się żartem wszystko to co masz, czego dokonasz
To co od siebie dasz wróci, to prawda o nas
Choć często kłóci się to z ludzką naturą
Nie mając z sobą nikogo, wszystko staje się bzdurą
Na przeciw deszczowym chmurom, nie możesz wyjść bez schronienia
To o tych, co od lat nie wzbudzili zwątpienia
[x2]
Przyjaźń, duma, godność to wszystko co mam
One wpisane w me godło póki nie skonam
Z nimi pokonam wszystkie losu przeciwności
Podobno te wartości
tak niewiele już warte
[tylko tekstyhh.pl]
Po drugie dumnym być z tego kim jest się i kim się było
Dla wrogów mieć pogardę, dla bliskich miłość
O wszystkim nawijać w zgodzie z prawdą to ważne
By w lustrzanym odbiciu nie spotkać się z nieznajomym
błaznem
W krzywym zwierciadle często widzę to wszystko
Choć powinęła się noga już nieraz gdy było ślisko
Z dumą przez grzęzawisko pełne pułapek
Podpisując pakt lojalności
z rapem zostałem graczem
Bo kto grał, grać będzie i nie inaczej
Zawistnym niech gul skacze, zmów pacierz
To wrócił król królów, stylów nad stylami
Mam w tych wersach dynamit mam, gadam spośród betonowych ścian
Dla pań i panów własnego losu
Nie mogę żyć bez wersów jak złodziej bez sztosu
Znalazłem sposób i gram dziś na właściwych strunach
To boss bossów, po pierwsze przyjaźń, po drugie duma
[x2]
Przyjaźń, duma, godność to wszystko co mam
One wpisane w me godło póki nie skonam
Z nimi pokonam wszystkie losu przeciwności
Podobno te wartości tak niewiele już warte
Po trzecie godność, bo tylko jej nie mogą nam zabrać
Nie ważne z jakiego bagna możesz wyjść z twarzą to prawda
Zawsze z odrazą patrzę na tych co sprzedali kumpli
W obawie, że ich skarzą, zrobili z siebie durni
Na pohybel kurestwu i temu podobnej chujni
W świecie pomówień i kłamstw wciąż musimy być czujni
Bez nie domówień nawijam o tym, co jest istotne
By umieć przyjąć porażkę nawet gdy przegrasz sromotnie
Jeśli się potkniesz musisz wstać, gdy los cię dotkliwie kopnie
Nie możesz przestać grać
w tą grę, oddaj dwukrotnie
Chodź nie zawsze mądre są w życiu wybory
Stojąc przed nieznanym lądem mając doświadczeń bagaż spory
Nie zjechać na boczne tory przed ostatecznym sądem
Nawet, gdy życie dało fory, nie płynąć z prądem
Bo nie ma matni, z której nie da się wyjść - tak sądzę
By bilans został dodatni, by godnie żyć synu
[x2]
Przyjaźń, duma, godność to wszystko co mam
One wpisane w me godło póki nie skonam
Z nimi pokonam wszystkie losu przeciwności
Podobno te wartości tak niewiele już warte